Złapałem tenere 700 od chłopaków, kiedy byłem w Portugalii, prawdziwa bestia. Ciągnął jak pociąg, wygodne siedzenie, bez problemu znosił trudne warunki. Przedzierał się przez zakręty, żwir, nie drgnął. Chłopaki znali się na rzeczy, nie byli jakimiś ignorantami za biurkiem. Pomogli mi z solidnym sprzętem, porządną pokrywą, kurtką, rękawicami, a nie tym plastikowym badziewiem, które zazwyczaj dostajesz. Nie wziął własnego, nie musiał. Nie dał mi po prostu kluczyków i nie odjechał, usiadł, pokazał mi mapy, trasy warte przejechania, nawet wskazał odcinki off-roadowe, w których nigdy bym się nie znalazł. Lokalni chłopaki, widać, nie tylko wciskają wypożyczone rzeczy. Wszystko gładko, bez zbędnych ceregieli, bez ściemy. Motocykl był idealny, ekipa solidna. Jeśli jedziecie do Portugalii i chcecie porządnie pojeździć, to napiszcie do nich. Wrócę na drugą rundę, bez wątpienia. Dzięki chłopaki!
Den TSie. 4, 2025